Biografie: Ryszard Krauze

Ryszard Krauze
Jak z pucybuta zostać milionerem? Polscy biznesmeni znają odpowiedź. Zaczynali swój interes od wynajęcia jakieś zapadłej komórki, a dzisiaj święcą triumfy i pozują do zdjęć z najpiękniejszymi kobietami u boku.
Jednym z tych szczęśliwców jest Ryszard Krauze, którego cechuje umiejętność nawiązywania relacji, zarówno z ludźmi ze świata biznesu jak i polityki. Mistrzowsko wykorzystuje swój talent i z dnia na dzień powiększa rodzinny budżet o kolejne kilkanaście tysięcy dolarów.
Początki były trudne, a pierwsze inwestycje ryzykowne. Ryszard Krauze rozpoczął swoją karierę w 1986 roku, kiedy to zarobione w Niemczech pieniądze postanowił włożyć w pierworodną firmę „Prokom”. Głównym celem przedsiębiorcy było zinformatyzowanie sektora publicznego dzięki przeszkolonej w tym celu kadrze. Dzięki własnemu zapałowi i pomocy współpracowników, Krauze podpisał kontrakt na zinformatyzowanie ZUS-u i wsparł technicznie Pocztę Polską czy Telekomunikację i Ruch.
Prokom Software jest właścicielem lub współwłaścicielem kilkunastu firm, takich jak: Projekt, Comp, Softbank, Asseco Poland i Spin, a Krauze kontroluje akcje spółki i podejmuje błyskotliwe decyzje. Jedną z nich było wsparcie Biotonu - producenta ludzkiej insuliny, dzięki któremu biznesmen odniósł spektakularny sukces. Kolejną okazało się stworzenie Miasteczka Wilanów, czyli kompleksu mieszkaniowego przynoszącego niewiarygodnie wysokie dochody. Zagraniczne inwestycje są równie trafne, o czym świadczy zakupienie akcji wyszukiwarki Hakii, która ma ambicje, by wygryźć z rynku Google. Warto dodać, że od trzech lat Krauze jest właścicielem kazachskich złóż ropy naftowej, a ich wartość wynosi około 2 mld baryłek. Ich wydobywaniem zajmuje się warszawska spółka Petrolinvest.
Wróćmy jednak do początku opowieści o miliarderze.
Ryszard Krauze urodził się w Sopocie w 1956 roku, a w Gdańsku ukończył Politechnikę i rozwijał swoje zainteresowania związane z budową maszyn. Po studiach zdecydował się wyjechać i przebywał na kontrakcie z firmy Polservice w Bremie i tam zajmował się importem sprzętu komputerowego z Dalekiego Wschodu. Z czasem zdecydował się wrócić do Polski i otworzył w Gdyni spółkę Procom KK, w której współpracował z Ryszardem Kajkowskim ówczesnym współwłaścicielem przedsiębiorstwa. Obaj wpadli na genialny pomysł - system finansowo księgowy, którym zainteresowały się kopalnie węgla brunatnego i szybko stały się głównym nabywcą produktu. Prawdziwy przełom miał jednak nastąpić. Wydarzenia 91 roku sprawiły, że Krauze wygrał przetarg na obsługę wyborów parlamentarnych, a następnie podpisał kontrakt na budowę sieci komputerowej dla „Ruchu”. Później pertraktował w sprawie Telekomunikacji Polskiej i z PZU, a w 97 roku z ZUS-em, powiększając swój budżet na inwestycjach rządowych.
Wszystkich biznesmenów zaskoczyła decyzja Krauzego związana z chęcią zainwestowania w sektorze naftowym. Wybór był o tyle dziwaczny, że znał on sytuację swych kolegów po fachu, którzy zakończyli karierę wraz z rozpoczęciem działań na rynku paliwowym. Jan Kulczyk czy Aleksander Gudzowaty zostali na zawsze usunięci ze świata bogaczy i już nigdy do niego nie wrócili, a afera związana z Orlenem jeszcze do dziś odbija się głośnym echem tu i ówdzie.
Krauze się nie przestraszył, bo w odróżnieniu od tamtych potrafił dbać o swój wizerunek, był powściągliwy i utrzymywał poprawne relacje z dziennikarzami i politykami, których niejednokrotnie zatrudniał.
Przez kilkanaście lat szczęście nie opuszczało Ryszarda Krauze aż do sierpnia 2007 roku. W tym czasie prokuratora postawiła mu zarzuty o składanie nieprawdziwych zeznań i utrudnianie śledztwa prowadzonego przez Centralne Biuro Antykorupcyjne. Krauze nie przyznał się do zarzucanych mu czynów i zdaje się, że oprócz tych ma na swym koncie kilkanaście innych przewinień.
Niektórzy twierdzą, że biznesmen zmonopolizował wszystkie kontrakty rządowe i układał się z wieloma politykami, by urzeczywistniać marzenia związane z podbojem polskiego rynku. Zaciekli wrogowie uważają nawet, że Krauze mógł wpływać na decyzję o przetargach, w których uczestniczył Prokom z korzyścią dla własnej firmy.
Komentarze (1)

















