Wpisy z kategorii 'biografia'

Biografie: William Henry “Bill” Gates III

William Henry "Bill" Gates III

William Henry Gates III to najpopularniejszy człowiek na całym globie i nawet jeśli znajdzie się ignorant, który nie słyszał tego nazwiska, to na pewno ma w domu coś, co pierwotnie należało do Gates`a. Amerykanin jest współzałożycielem i prezesem zarządu korporacji Microsoft, a także posiadaczem 40 miliardów dolarów, co czyni go najbogatszym biznesmenem na całej kuli ziemskiej.

Bill Gates urodził się i wychował w deszczowym Seattle. Nie jest typem pucybuta, a jego rodzina od wielu pokoleń świeciła triumfy wśród lokalnej społeczności. Ojciec przedsiębiorcy był prawnikiem, matka natomiast pracowała w w zarządzie First Interstate Bank, Radzie Zarządzającej Uniwersytetu Waszyngtońskiego i organizacji charytatywnej United Way of America. Jej ojciec natomiast był prezesem National City Bank w Seattle. Plotka głosi, że matka Gates`a założyła dla niego fundusz inwestycyjny, opiewający na kwotę miliona dolarów. Rodzina w rozmowie z biografem zaprzecza tym pogłoskom, uznając je za kolejną fantastyczną historię o miliarderze.

Gates nie był też typem Einsteina, ale wyróżniał się na tle klasy, jako zapalony matematyk i pasjonat nauk ścisłych. Uczęszczał do Lakeside School, najlepszego liceum w Seattle. W ósmej klasie odkrył swoje przeznaczenie. Zainteresował się oprogramowaniem BASIC, należącym do General Electric, do którego uzyskał dostęp dzięki pieniądzom zebranym przez Mothers Club. Kiedy środki finansowe zostały wyczerpane, Gates wraz ze szkolnymi kolegami postanowił poszukać dostępu do innych systemów. Jednym z wielu był PDP-10, należący do firmy Computer Center Corporation. Jej pracownicy zabronili uczniom dostępu do systemu, kiedy zauważyli, że Ci wykorzystują jego braki, by przedłużać bezpłatny czas komputerowy. Gates, Allen, Weiland i Evans zaproponowali przedstawicielom CCC, że będą naprawiać błędy, tkwiące w oprogramowaniu w zamian za nieograniczone możliwości dostępu do systemu. Wkrótce Bill Gates siedział już w siedzibie firmy i sprawdzał zgodność kodów źródłowych, np. Fottran, Lisp i język maszynowy. Firma upadła w 1970 roku, a przyjaciele dostali kolejne zlecenie. Tym razem od Information Scienses Inc., by napisali program służący do zarządzania płacami spółki. Czwórka za wykonanie zadania dostała nieograniczony czas komputerowy i zarobiła swoje pierwsze, duże pieniądze. Zamiast grać w piłkę i podrywać szkolne koleżanki Bill Gates w wieku 14 lat zarobił 20 tysięcy dolarów za Traf-O-Data, czyli urządzenie mierzące napięcie ruchu ulicznego. Bill Gates był działaczem Związku Skautów Amerykańskich i otrzymał 1590 na 1600 możliwych punktów na egzaminach SAT. W 1973 roku Gates rozpoczął studia na Harvardzie i tutaj poznał swojego przyszłego wspólnika Stevena Ballmera.

W 1975 roku Gates wraz z Allenem dostali pracę w siedzibie MITS. Przedstawicielom zaimponowali swoimi umiejętnościami i rozległą wiedzą, co poskutkowało wkrótce założeniem przez kolegów firmy Micro-soft, która w 1976 roku została zarejestrowana jako Microsoft. Przez pierwsze pięć lat jej działalności Gates zajmował się biznesowymi sprawami i nadal pisał oprogramowanie, sprawdzając każdą linijkę kodu napisaną przez współpracowników.

W 1980 roku do Microsoftu zgłosiła się firma IBM z prośbą o napisanie oprogramowania dla komputera osobistego IBM PC. Na początku Bill Gates odesłał właścicieli do firmy Digital Research, z która nie podpisano porozumienia. W związku z tym szefowie IBM wrócili do Gates`a, a ten w ostateczności sprzedał im produkt o nazwie MS-DOS, nalegając na zachowanie praw majątkowych przez Microsoft. Gates wiedział, że inne firmy będą kopiować jego oprogramowanie i tak też się stało, a jego jego spółka zaczęła pobijać rynek informatyczny.

Gates miał prawo pierwogłosu, jeśli chodzi o decyzje podejmowane w siedzibie Microsoftu. On decydował o strategii biznesowej i walczył o dominację swojej firmy na giełdzie. Wielu posądziło go o łamanie prawa antymonopolowego i wytoczyło mu procesy, a sąd orzekł, że Microsoft działał niezgodnie z prawem i złamał przepis o niesprawiedliwej konkurencji.

Bill Gates mieszka nieopodal Jeziora Washington wraz z żoną Melindą French, którą poznał w 1987 roku na konferencji poświęconej Microsoftowi. Była jego pracownicą, a huczny ślub odbył się na początku 1994 roku. Gates`owie posiadają troje dzieci. Jego posiadłość znajduje się na wzgórzu w Medinie, a jej wartość wynosi około 125 milionów dolarów.

Bill Gates już od dawna znajduje się na liście najbogatszych Amerykanów i od 1993-1997 roku nieprzerwanie na niej króluje. Wartość jego majątku wahała się od 58-100 miliardów dolarów, z czego sporą część biznesmen oddał na cele dobroczynne.

Bill Gates nie lubi być miliarderem i jak każdy biznesmen irytuje się z powodu niesłabnącej uwagi poświęcanej jego osobie.

Biografie: Roman Krzysztof Karkosik

Roman Krzysztof Karkosik

Roman Krzysztof Karkosik

Czy 557 miejsce to daleka pozycja na liście? Jeśli biegniemy w maratonie wraz z 600 innymi zawodnikami, to osiągniecie jednego z ostatnich wyników bynajmniej nie napawa dumą. Z kolei 557 miejsce w rankingu na najbogatszego człowieka na świecie czyni z nas gwiazdę wielkiego formatu w obliczu całego uniwersum. Ludzkość liczy 6,7 miliarda jednostek, a Roman Krzysztof Karkosik był jednym z 1000 szczęśliwców zauważonych przez magazyn Forbes w 2007 roku. Najnowsze statystyki informują o 1014 pozycji polskiego przedsiębiorcy, którego majątek wynosi 1,1 miliarda dolarów. O takiej kwocie niejeden z nas może tylko pomarzyć, podobnie jak o 1014 miejscu w konkursie na najbogatszych wśród ludzi.

Kim jest Roman Karkosik? Polskim przedsiębiorcą, który urodził się w maju 1951 roku we wsi Czernikowo nieopodal Torunia. Ukończył Technikum Cukiernicze w mieście Kopernika, uzyskując tytuł mechanika o specjalności budowa maszyn i urządzeń przemysłu cukrowniczego. Karierę rozpoczął pod koniec lat siedemdziesiątych i był wówczas właścicielem baru w wiosce, z której pochodzi. Knajpę zamienił na fabrykę napojów, by w 1989 roku rozpocząć produkcję kabli i przewodów, jako prezes firmy „Karo”. Karkosik potrzebował dużych ilości surowca, by jego nowe dziecko rozwijało się wg założonego planu. W związku z powyższym otworzył sieć punktów skupu złomu, by pozyskiwać metale kolorowe. W 1991 roku biznesmen zrezygnował z wyrobu kabli na rzecz produkcji butelek do napojów. Inwestycje Karkosika umożliwiły mu rozpoczęcie działalności na Giełdzie Papierów Wartościowych, a zdobywana latami wiedza przyczyniła się do osiągnięcia spektakularnych sukcesów. Karkosik wraz z żoną Grażyną zaczęli kupować akcje innych spółek od 1993 roku, a ich przemyślane decyzje uczyniły z nich akcjonariuszy, takich firm jak: Boryszew, Impexmetal, Skotan, Alchemia czy Hutmen. Małżeństwo zdecydowało się także na zakup udziałów KS Toruń Uibax S.A. i stało się sponsorem toruńskiego żużla.

Dewiza biznesmena jest prosta i brzmi: “Martw się wtedy, kiedy jest dobrze, bo jak jest źle to jest za późno”. Karkosik to jeden z najbardziej nietypowych inwestorów giełdowych. Podobnie jak inni akcjonariusze również i on nie jest ulubieńcem prasy, gdyż nie odpowiada na pytania, spragnionych wiedzy dziennikarzy. Karkosik od miesięcy pozostaje w centrum zainteresowania, a wszyscy zastanawiają się jak zwykły mechanik zbudował własne imperium giełdowe. Odpowiedź na pytanie nie jest prosta, ale jedno jest pewne Karkosik posiada umiejętności, które potrafi wykorzystać. Nie jest głupi, ani zachłanny, co sprawia, że jego inwestycje przynoszą mu krociowe zyski, a on sam może cieszyć się mianem miliardera.

Roman Karkosik to altruista, który mówi, że w życiu należy mieć pasje i je konsekwentnie realizować. Zapytany o to jak zarobić pierwszy milion odsyła nas z kwitkiem i kieruje z pytaniem do innego biznesmena. Uwielbia kwiaty i rzeczywistość giełdową. Twierdzi, że może kiedyś napisze książkę, by móc zarobić na prawach autorskich lub centrum edukacyjne dla dzieci będące pomnikiem polskich inwestorów. Młodym ludziom radzi, by ryzykowali i inwestowali, a następnie kilka razy otarli się o bankructwo, by umieli wyciągać wnioski z własnych błędów. Mówi, że uczciwość w biznesie to niezbędnik, który pozwala firmie utrzymywać się na odpowiednim poziomie, a nam ułatwia zawieranie umów z kontrahentami. Przez kolegów z branży bywa nazywany polskim Midasem i cudotwórcą. Jak jest w rzeczywistości?
Roman Karkosik nazywa siebie intuicyjnym fundamentalistą, co ma obrazować jego nastawienie do inwestycji. Biznesmen dokonuje dogłębnych kalkulacji i wyliczeń, waży argumenty i kontrargumenty, sprawdza koszty i ocenia potencjał firmy zanim podejmie ostateczną decyzję. Zwraca uwagę na wszelkie detale i ma zaufanie do „własnego nosa”, który go dotąd nie zawiódł.

O tym, że Karkosik ma głowę na karku wiadomo nie od dzisiaj. Tylko on potrafi z lokalnej spółki z Sochaczewa „Boryszew” uczynić jedną z największych w Polsce grup przemysłowych, a firmę bez perspektyw – Alchemię – podnieść do rangi potęgi giełdowej.

Historia z Alchemią do dzisiaj budzi liczne kontrowersje w branży przemysłowej, a wielu nieprzychylnych widzi w Karkosiku nie Midasa, a zwykłego oszusta. Biznesmen zadecydował, że przekaże spółce majątek Huty Batory i nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie cena, jakiej zażądał przedsiębiorca. Nie wszyscy wiecie, ale Karkosikowa huta osiągała 100 milionowe zyski rocznie, a ten sprzedał ją Alchemii za milion złotych, czyli około stu razy mniej niż wynosi jej rzeczywista wartość. Dlaczego? Biznesmen dostrzegł w Alchemii niewykorzystany potencjał. Sprawił, że firma ponosząca nieustanne straty zaczyna przynosić ogromne zyski. Jej wartość wzrosła pięćdziesięciokrotnie zaledwie przez rok od podjęcia decyzji przez Karkosika i wszystko wskazuje na to, że jej pozycja na rynku będzie się poprawiać.
Roman Karkosik zna receptę na sukces. Twierdzi, że wystarczy pracować od świtu do nocy, wypijać sześć kaw dziennie i prowadzić nieustanne rozmowy z przedstawicielami i wspólnikami. Posiedzenia, konferencje, delegacje i spotkania biznesowe pochłaniają ogrom cennego czasu, ale przynoszą wymierne korzyści. Aby być bogatym, należy porzucić swoje dotychczasowe przyzwyczajenia i zacząć zarabiać, by móc inwestować i zaistnieć w branży.

Biografie: Bogusław Cupiał

Bogusław Cupiał

Bogusław Cupiał


Bogusław Cupiał jest kolejnym biznesmenem, któremu udało się odnieść spektakularny sukces i zająć odpowiednią pozycję w rankingu sporządzonym przez magazyn Forbes. Miliarderzy i najbogatsi ludzie na świecie wzbogacili się o kolejnego polskiego przedsiębiorcę, który potrafi inwestować, a tym samym pomnażać swoje pieniądze, przejmując firmy ze swojej branży.

Bogusław Cupiał urodził się 29 czerwca 1956 roku w Sławkowie nieopodal Olkusza. Jest absolwentem Technikum kolejarskiego w Sosnowcu i tam też pod koniec lat 80. założył swój pierwszy sklep z ubraniami i zajął się produkcją gwoździ. Z interesu zrezygnował w 1992 roku na rzecz spółki ze Zbigniewem Urbanem i Stanisławem Ziętkiem. Biznesmeni postanowili założyć fabrykę kabli Telef-Fonika, która przez wzgląd na dobrą koniunkturę telekomunikacji i dzięki statusowi zakładu pracy chronionej już w kilka miesięcy od jej otwarcia zaczęła przynosić ogromne zyski. Z czasem zaczęła przejmować inne firmy, takie jak Krakowska Fabryka Kabli i Ekektrimu Kable, stając się czołowym producentem kabli w Polsce i czwartym pod względem ilości produkcji przedsiębiorstwem w Europie.

Bogusław Cupiał jest królem wśród wytwórców kabli potrafiącym zamieniać umiejętności i doświadczenie w górę pieniędzy. Biznesmen niedługo współpracował ze współzałożycielami fabryki. Rozstał się z nimi, kiedy rozpoczął produkcję światłowodów na szeroką skalę, a jego majątek rozrastał się w niebywałym tempie. Ambicje Urbana i Ziętka nie dorównywały zapałowi Cupiała, który na sprzedaży swoich wyrobów zarobił ponad 200 mln złotych. Przedsiębiorca od zawsze inwestował w nowoczesne technologie i zakupował najnowocześniejszy sprzęt. Jego firma rozwijała się w błyskawicznym tempie, a on spłacał wspólników i planował wykupowanie akcji innych firm. Obecnie Tele-Fonika Kable S.A. posiada aż pięć fabryk i osiem przedstawicielstw na terenie całego świata. Oblicza się, że w 2006 roku zyski spółki osiągnęły pułap 4,5 mld zł, a przeszło 70 % produkowanego sprzętu przeznaczono na eksport. Bogusław Cupiał natomiast podpisuje najlepsze kontrakty, jak choćby ten na okablowanie stadionu Wembley czy lotniska Heathrow w Londynie. Przedsiębiorca koncentruje się także na współpracy z właścicielami farm wiatrowych, co jest niezwykle dochodowym biznesem, bo jedna farma łączy się z koniecznością wyprodukowania 100 km kabli.

Bogusław Cupiał ma obecnie 53 lata i oprócz Tele-Foniki jest właścicielem Wisły Kraków, Centrum Medycznego w Myślenicach, biura turystycznego Kraktel i licznych firm, które poza granicami naszego kraju sprzedają wyroby jego najbardziej dochodowego przedsiębiorstwa. Jego majątek w 2007 roku wynosił 3,6 mld złotych, a on już od dawna figuruje na liście najbogatszych Polaków.

Bogusław Cupiał nieustannie powtarza, że liczy się plan i jego konsekwentna realizacja. Biznesmen najlepiej czuje się w rodzinnych stronach – Myślenicach. Nie jest salonowym lwem i za wszelką cenę unika kamer oraz publicznych wystąpień. Od rozgłosu i dziennikarskich podrygów woli towarzystwo sprawdzonych przyjaciół, z którymi wypiję szklankę whisky lub kieliszek dobrego wina i porozmawia o podróżach. Jak nic na świecie ceni prywatność, którą zaciekle chroni, hołdując zasadzie „pieniądze lubią ciszę”. Jest fanem piłki nożnej i miłośnikiem muzyki rockandrollowej, której słucha niezmiennie od wielu lat. Bogusław Cupiał wie, że żeby osiągnąć sukces należy włożyć weń mnóstwo wysiłku, długo czekać na upragnione zyski i nie wypuścić ich z rąk przy pierwszej nadarzającej się okazji.

Biografie: Jan Bohdan Wejchert

Jan Bohdan Wejchert

Jan Bohdan Wejchert

Kim jest Jan Bohdan Wejchert? Laureatem konkursu „Najbogatsi ludzie na świecie”, a ponadto współwłaścicielem ITI, w skład której wchodzą akcje TVN-u i Onetu, sieć kin Multikino, klub piłkarski Legia Warszawa i wydawnictwo Pascal. Wejchert uwielbia także kupować zrujnowane budynki, renomować je i sprzedawać z kilkuset procentowym zyskiem. Przykładem niechaj będzie Pałac Sobańskich w Warszawie czy centrum handlowe Stara Papiernia mieszczące się w Konstancinie. Magazyn Forbes uznał biznesmena za jednego z najbogatszych ludzi na świecie, a jego majątek oszacował na 3 mld złotych. Obok Wejcherta na liście znaleźli się, między innymi: Leszek Czarnecki, Michał Sołowow, Ryszard Krauze, Roman Karkosik czy Bogusław Cupiał.

Jan Wejchert nie wyróżnia się specjalnie na tle innych biznesmenów i podobnie jak oni niechętnie udziela wywiadów. Początki jego kariery przypadają na rok 1974, kiedy to współpracował z niemiecką firmą Konsuprod GmbH. Jego liczne sukcesy zawodowe sprawiły, że już dwa lata później założył w Polsce filię Konsuprod. Była to pierwsza inwestycja zagraniczna w naszym kraju, a Wejchertowi pozwoliła rozwinąć skrzydła, o czym świadczą jego późniejsze decyzje.”Zabezpieczenie kontrwywiadowcze”, które zapewniała Wejchertowi Polska Rzeczypospolita Ludowa stało się później powodem oskarżeń rzucanych przez Antoniego Macierewicza. Poseł zarzucał Wejchertowi agenturalną współpracę ze Służbami Bezpieczeństwa.

Sukces Konsuprodu pozwolił Wejchertowi na założenie w Irlandii firmy Contal International Ltd, która mieściła się na dokach, umożliwiając właścicielowi czerpanie profitów z ówczesnego raju podatkowego. Zarobione pieniądze zainwestował w 1984 roku, kiedy to wraz z Mariuszem Walterem postanowił założyć Grupę ITI. Na początku była to spółka zajmująca się produkcją chipsów, dopiero po otrzymaniu zgody od władz PRL-u przekształciła się w firmę sprowadzającą sprzęt elektroniczny z zagranicy i dystrybuującą kasety video. Mariusz Walter był wcześniej pracownikiem TVP, ale rozmowy przy tenisie u Wojciecha Fibaka pozwoliły mu się zdecydować na zawarcie współpracy z Wejchertem. To był jeden z jego lepszych wyborów, który początkowo skupiał się wokół produkcji Lilly Chips i magnetowidów Hitachi, ale już w 1997 roku biznesmeni wystartowali z nową telewizją – TVN-em. Obecnie TVN liczy sobie osiem kanałów i wszystko wskazuje na to, że kolejne dwa utrzymają się na topie. Alternatywny kanał religijny i kanał do nauki języków mają zadowolić odbiorców i spełnić ich oczekiwania względem telewizji jutra.

W 1991 roku Wejchert stał się członkiem US-Poland Action Commission, a kilka lat później związał się z serwisem internetowym Onet.pl. Jan Wejchert był także współzałożycielem i pierwszym prezesem Polskiej Rady Biznesu, organizacji skupiającej wokół siebie śmietankę krajowych przedsiębiorców. Siedziba biznesmenów mieści się w odremontowanym przez Wejcherta Pałacu Sobańskich, a on sam do dzisiaj jest aktywnym członkiem klubu.

Absolwent Wydziału Ekonomii Uniwersytetu Warszawskiego ma obecnie 56 lat i zamieszkuje dom w podwarszawskim Konstancinie-Jeziornie. Od kiedy zrezygnował z prezesowania TVN-owi ma podobno więcej czasu na golfa, gotowanie i zabawy ze swoim wnuczkiem. Przeciętny – nieprzeciętny i chorobliwie bogaty Wejchert potrafi inwestować i rozmnażać swój domowy skarbiec. Gdyby każdy z nas miał choć odrobinę daru od Wejcherta i i szczyptę od Sołowowa zapewne przez resztę życia nie musiałby pracować – żyłby z procentów.

Biografie: Ryszard Krauze

Ryszard Krauze

Ryszard Krauze

Jak z pucybuta zostać milionerem? Polscy biznesmeni znają odpowiedź. Zaczynali swój interes od wynajęcia jakieś zapadłej komórki, a dzisiaj święcą triumfy i pozują do zdjęć z najpiękniejszymi kobietami u boku.

Jednym z tych szczęśliwców jest Ryszard Krauze, którego cechuje umiejętność nawiązywania relacji, zarówno z ludźmi ze świata biznesu jak i polityki. Mistrzowsko wykorzystuje swój talent i z dnia na dzień powiększa rodzinny budżet o kolejne kilkanaście tysięcy dolarów.

Początki były trudne, a pierwsze inwestycje ryzykowne. Ryszard Krauze rozpoczął swoją karierę w 1986 roku, kiedy to zarobione w Niemczech pieniądze postanowił włożyć w pierworodną firmę „Prokom”. Głównym celem przedsiębiorcy było zinformatyzowanie sektora publicznego dzięki przeszkolonej w tym celu kadrze. Dzięki własnemu zapałowi i pomocy współpracowników, Krauze podpisał kontrakt na zinformatyzowanie ZUS-u i wsparł technicznie Pocztę Polską czy Telekomunikację i Ruch.

Prokom Software jest właścicielem lub współwłaścicielem kilkunastu firm, takich jak: Projekt, Comp, Softbank, Asseco Poland i Spin, a Krauze kontroluje akcje spółki i podejmuje błyskotliwe decyzje. Jedną z nich było wsparcie Biotonu - producenta ludzkiej insuliny, dzięki któremu biznesmen odniósł spektakularny sukces. Kolejną okazało się stworzenie Miasteczka Wilanów, czyli kompleksu mieszkaniowego przynoszącego niewiarygodnie wysokie dochody. Zagraniczne inwestycje są równie trafne, o czym świadczy zakupienie akcji wyszukiwarki Hakii, która ma ambicje, by wygryźć z rynku Google. Warto dodać, że od trzech lat Krauze jest właścicielem kazachskich złóż ropy naftowej, a ich wartość wynosi około 2 mld baryłek. Ich wydobywaniem zajmuje się warszawska spółka Petrolinvest.

Wróćmy jednak do początku opowieści o miliarderze.

Ryszard Krauze urodził się w Sopocie w 1956 roku, a w Gdańsku ukończył Politechnikę i rozwijał swoje zainteresowania związane z budową maszyn. Po studiach zdecydował się wyjechać i przebywał na kontrakcie z firmy Polservice w Bremie i tam zajmował się importem sprzętu komputerowego z Dalekiego Wschodu. Z czasem zdecydował się wrócić do Polski i otworzył w Gdyni spółkę Procom KK, w której współpracował z Ryszardem Kajkowskim ówczesnym współwłaścicielem przedsiębiorstwa. Obaj wpadli na genialny pomysł - system finansowo księgowy, którym zainteresowały się kopalnie węgla brunatnego i szybko stały się głównym nabywcą produktu. Prawdziwy przełom miał jednak nastąpić. Wydarzenia 91 roku sprawiły, że Krauze wygrał przetarg na obsługę wyborów parlamentarnych, a następnie podpisał kontrakt na budowę sieci komputerowej dla „Ruchu”. Później pertraktował w sprawie Telekomunikacji Polskiej i z PZU, a w 97 roku z ZUS-em, powiększając swój budżet na inwestycjach rządowych.

Wszystkich biznesmenów zaskoczyła decyzja Krauzego związana z chęcią zainwestowania w sektorze naftowym. Wybór był o tyle dziwaczny, że znał on sytuację swych kolegów po fachu, którzy zakończyli karierę wraz z rozpoczęciem działań na rynku paliwowym. Jan Kulczyk czy Aleksander Gudzowaty zostali na zawsze usunięci ze świata bogaczy i już nigdy do niego nie wrócili, a afera związana z Orlenem jeszcze do dziś odbija się głośnym echem tu i ówdzie.
Krauze się nie przestraszył, bo w odróżnieniu od tamtych potrafił dbać o swój wizerunek, był powściągliwy i utrzymywał poprawne relacje z dziennikarzami i politykami, których niejednokrotnie zatrudniał.

Przez kilkanaście lat szczęście nie opuszczało Ryszarda Krauze aż do sierpnia 2007 roku. W tym czasie prokuratora postawiła mu zarzuty o składanie nieprawdziwych zeznań i utrudnianie śledztwa prowadzonego przez Centralne Biuro Antykorupcyjne. Krauze nie przyznał się do zarzucanych mu czynów i zdaje się, że oprócz tych ma na swym koncie kilkanaście innych przewinień.
Niektórzy twierdzą, że biznesmen zmonopolizował wszystkie kontrakty rządowe i układał się z wieloma politykami, by urzeczywistniać marzenia związane z podbojem polskiego rynku. Zaciekli wrogowie uważają nawet, że Krauze mógł wpływać na decyzję o przetargach, w których uczestniczył Prokom z korzyścią dla własnej firmy.

Biografie: Leszek Czarnecki

Leszek Czarnecki (ur. 1962 we Wrocławiu) na początku 2009 roku wypadł z listy najbogatszych ludzi na świecie. Jednakże ranking Wprost pokazuje, że jest piątym najbogatszym Polakiem. Jego majątek szacuję się obecnie na około 3150 mln PLN.

Leszek Czarnecki

Leszek Czarnecki

Większość ludzi, którzy odnieśli sukces sugerują, aby robić w życiu to, co się lubi i w czym jest się dobrym. W przypadku Leszka Czarneckiego są to bardzo słuszne rady. Pierwsze zarobione pieniądze zarobił właśnie na swoim hobby - nurkowaniu, któremu jest wierny do dziś.

Swoje pierwsze kroki stawiał we współpracy z Zakładem Usług Podwodnych przy wrocławskim PTTK. Mając niezbędny sprzęt do pływania pod wodą i zaledwie 22 lata rozpoczął swoją drogę ku bogactwu.

W 1986 roku powstało Przedsiębiorstwie Hydrotechniki i Inżynierii TAN - pierwsza spółka, specjalizująca się w robotach podwodnych i wysokościowych. Oprócz zarządzania firmą, Czarnecki wykonywał również prace pod wodą, a z czasem stał się głównym udziałowcem firmy. Nawet jako jej menadżer nie stronił od „mokrej roboty”. Dorobił się największej floty barek i holowników na Odrze.

Prowadzenie biznesu w tamtych czasach było sporym wyzwaniem. Kiedy po 1989 roku większość ludzi dorabiała na bazarach - spółka TAN była stabilna i przynosiła zyski. Jednak pomimo tego Czarnecki sprzedał ją. Chciał sprobować czegoś innego.

W 1987 r. ukończył Wydział Ochrony Środowiska Politechniki Wrocławskiej, a w 1993 r. obronił tytuł doktora nauk ekonomicznych w Katedrze Zarządzania i Informatyki Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu.

W 1988 r. zdobył uprawnienia inspektora nadzoru i kierownika budowy z zakresu budownictwa hydrotechnicznego.

W latach 1991-99 zrobił kilkanaście szkoleń krajowych i zagranicznych z zakresu finansów, organizowanych m.in. przez Międzynarodową Szkołę Bankową w Katowicach oraz Euromoney w Londynie.

W 1991 roku po transformacji ustrojowej w Polsce, kiedy zaczęły kształtować się mechanizmy do prowadzenia działalności leasingowej założył Europejski Fundusz Leasingowy - tym samym stawiając na coś, czego w Polsce nigdy wcześniej nie było.

Przez trzy miesiące działania nikt do oddziału EFL nie zajrzał. Nikt nie zadzwonił. Niezbędnym stało się zamknięcie oddziału i przeniesienie w bardziej “cywilizowane” miejsce. Wybór padł na Warszawę. Jednak tym razem był to strzał w dziesiątkę. Europejski Fundusz Leasingowy urósł w siłę, oferując małym i średnim przedsiębiorstwom najpierw leasing samochodów, potem sprzętu biurowego i wreszcie nieruchomości. Szło tak wyśmienicie, że w 2000 r. firma zadebiutowała na londyńskiej giełdzie, a nieco później - na warszawskiej.

Jest finalistą światowego konkursu na najbardziej utalentowanego młodego biznesmena roku 1997. W kwietniu 1998 r. znalazł się w pierwszej dziesiątce rankingu na najlepszego menedżera Europy Środkowej, opublikowanego przez “The Wall Street Journal”.

W 2001 roku - po 10 latach - sprzedał Europejski Fundusz Leasingowy francuskiemu bankowi Crédit Agricole za 900 mln zł otrzymując jednocześnie 25% udziałów utworzonej spółki Crédit Agricole Polska. Czarnecki odsprzedał te udziały Francuzom dwa lata później.

Właśnie wtedy w branży zaczęto go uważać za biznesmena porzucającego firmy w rozkwicie. Tylko po to, by budować od nowa inne.

We wrześniu 2003 roku zanurkował na głębokość 194m w jaskiniach Boesmansgat w RPA - ustalając jednocześnie nowy rekord polski nurkowania głębinowego. Jego dekompresja trwała wówczas 4 godziny i 48 minut, przy temperaturze wody 16 stopni.

W 2004 roku powstaje grupa spółek Gein Holding S.A., zajmujących się usługami bankowymi, ubezpieczeniami i leasingami. Przełom 2005 i 2006 roku zaowocował kupnem - za bagatela 17,5 mln euro - najwyższego we Wrocławiu wieżowca - Poltegor Centre. Na jego miejscu powstaje Sky Tower. Głównym inwestorem jest spółka LC Corp, należąca do Czarneckiego.

W październiku 2004 r. został honorowym członkiem Polskiego Związku Przedsiębiorstw Leasingowych. W listopadzie został wyróżniony przez INSEAD, jedną z najlepszych w Europie uczelni biznesowych oraz przez ministra finansów Francji, który nadał mu tytuł „Przedsiębiorca roku z Europy Wschodniej”. “Business Week” przyznał mu tytuł menedżera roku 2004 na polskim rynku finansowym.

Obecnie Czarnecki tworzy Noble Bank, który będzie nastawiony na zamożnych klientów. Ma on zająć się doradztwem, będzie też oferować produkty własne i innych instytucji finansowych. Powstanie w efekcie połączenia Wschodniego Banku Cukrownictwa i firmy doradztwa finansowego Open Finance. Ponoć będzie to pierwszy bank tego typu w Polsce.

Czarnecki jest głównym akcjonariuszem Getinu Holding SA (67,86 proc. akcji bezpośrednio i pośrednio, w tym 55,65 proc. przez spółkę LC Corp. ), Towarzystwa Ubezpieczeniowego Europa (25,14 proc. akcji bezpośrednio i 74,33 proc. pośrednio). Do Getin Holding należy 60 proc. udziałów firmy leasingowej Carcade Rosja, 99 proc. akcji Getin Banku, 99 proc. akcji Wschodniego Banku Cukrownictwa, do którego z kolei należy 100 proc. akcji spółki doradztwa finansowego Open Finance. Getin Holding jest ponadto właścicielem 60 proc. akcji pośrednika kredytowego Fiolet oraz po 21 proc. udziałów w Getin Leasing i Powszechnym Domu Kredytowym. Do TU Europa należy zaś 100 proc. akcji Towarzystwa Ubezpieczeń na Życie Europa SA.

Interesujące fakty:
Miał zamiar polecieć w kosmos. O przestrzeni międzygwiezdnej marzył intensywnie. Byłby drugim, po Mirosławie Hermaszewskim, Polakiem w kosmosie. Zarazem drugim turystą na świecie, po 60-letnim amerykańskim milionerze Denisie Tito. Nie udało się. Czarnecki na razie zrezygnował z tej przygody.
Aczkolwiek przeszedł wtedy wstępne rozmowy w Instytucie Problemów Medyczno-Biologicznych w Moskwie. O tym, czy w ogóle się nadawał, miały zdecydować badania i próby. Schodzenie pod wodę czy podróż w kosmos to wyzwania ekstremalne. Trzeba to lubić i umieć sobie radzić z żywiołem. Jak on. A przy okazji mieć olbrzymie pieniądze. Jak on. Lot Sojuzem Rosjanie wycenili mu na 20 mln zł.

Przygoda z nurkowaniem też nie jest tania. Zwłaszcza ta preferowana przez Czarneckiego. Na specjalistyczny sprzęt stać tylko wyjątkowo majętnych. Np. takich, których stać na wynajęcie samego Czarneckiego jako instruktora. Bo biznesmen nadal figuruje na liście instruktorów MDT, którzy mogą udzielać lekcji. Nieoficjalnie mówi się, że gdyby jednak ktoś się uparł, to za kurs u Czarneckiego musiałby zapłacić kilkanaście tysięcy dolarów. Czasami szkoli za darmo, ale tylko swoich przyjaciół.

Biografie: Zygmunt Solorz-Żak

Zygmunt Solorz-Żak (urodzony 4 sierpnia, 1956 roku w Radomiu) jest obecnie najbogatszym Polakiem, który jako jedyny reprezentuje Polskę na liście najbogatszych ludzi świata Forbes’a z 2009 roku.

Drogę do pozycji najbogatszego Polaka rozpoczął sprowadzając samochody z byłego NRD do Polski. Były to głównie trabanty i wartburgi.

W latach 80. współpracował z SB pod pseudonimem “Zeg”. 18 października 2006 roku Solorz-Żak przyznał się, iż został zwerbowany 18 października 1983 i był zarejestrowany do 26 czerwca 1985 roku, po publikacji w “Życiu Warszawy” i programie “Misja specjalna”, wyemitowanym w telewizyjnej Jedynce, w którym przedstawiono świadczące o tym dokumenty z IPN.

W 1991 roku Solorz-Żak uruchomił telewizję Polsat, natomiast w 1993 roku uzyskał miano publicznej telewizji
komercyjnej. Polsat jest obecnie jedną z największych stacji telewizyjnych w Polsce.

W 2004 otrzymał nagrodę Super Wiktora.

Oprócz telewizji Polsat (kontroluje ponad 99 proc. udziałów), Solorz-Żak jest także właścicielem platformy Cyfrowy Polsat SA oraz udziałowcem grupy spółek producenckich i reklamowych, m.in. Anteny 1, która produkuje program dla telewizji Puls. Do aktywów finansowych kontrolowanych przez Solorza-Żaka należą również Towarzystwo Ubezpieczeń na Życie Polisa-Życie i Powszechne Towarzystwo Emerytalne Polsat oraz Investbank (75,3 proc. głosów na WZA).
Po długiej walce z Elektrim Telekomunikacja przejął kontrolę nad Zespołem Elektrowni PAK ( Piątnów - Adamów - Konin ) SA - drugi co do wielkości polski producent energii elektrycznej, otrzymywanej z węgla brunatnego.

22 września 2008 roku UOKiK wydał decyzje pozwalającą Zygmuntowi Solorzowi na przejęcie kontroli nad spółką Sferia, a 8 kwietnia 2009 r został współwłaścicielem klubu piłkarskiego Śląsk Wrocław.