Biografie: Roman Krzysztof Karkosik

Roman Krzysztof Karkosik

Roman Krzysztof Karkosik

Czy 557 miejsce to daleka pozycja na liście? Jeśli biegniemy w maratonie wraz z 600 innymi zawodnikami, to osiągniecie jednego z ostatnich wyników bynajmniej nie napawa dumą. Z kolei 557 miejsce w rankingu na najbogatszego człowieka na świecie czyni z nas gwiazdę wielkiego formatu w obliczu całego uniwersum. Ludzkość liczy 6,7 miliarda jednostek, a Roman Krzysztof Karkosik był jednym z 1000 szczęśliwców zauważonych przez magazyn Forbes w 2007 roku. Najnowsze statystyki informują o 1014 pozycji polskiego przedsiębiorcy, którego majątek wynosi 1,1 miliarda dolarów. O takiej kwocie niejeden z nas może tylko pomarzyć, podobnie jak o 1014 miejscu w konkursie na najbogatszych wśród ludzi.

Kim jest Roman Karkosik? Polskim przedsiębiorcą, który urodził się w maju 1951 roku we wsi Czernikowo nieopodal Torunia. Ukończył Technikum Cukiernicze w mieście Kopernika, uzyskując tytuł mechanika o specjalności budowa maszyn i urządzeń przemysłu cukrowniczego. Karierę rozpoczął pod koniec lat siedemdziesiątych i był wówczas właścicielem baru w wiosce, z której pochodzi. Knajpę zamienił na fabrykę napojów, by w 1989 roku rozpocząć produkcję kabli i przewodów, jako prezes firmy „Karo”. Karkosik potrzebował dużych ilości surowca, by jego nowe dziecko rozwijało się wg założonego planu. W związku z powyższym otworzył sieć punktów skupu złomu, by pozyskiwać metale kolorowe. W 1991 roku biznesmen zrezygnował z wyrobu kabli na rzecz produkcji butelek do napojów. Inwestycje Karkosika umożliwiły mu rozpoczęcie działalności na Giełdzie Papierów Wartościowych, a zdobywana latami wiedza przyczyniła się do osiągnięcia spektakularnych sukcesów. Karkosik wraz z żoną Grażyną zaczęli kupować akcje innych spółek od 1993 roku, a ich przemyślane decyzje uczyniły z nich akcjonariuszy, takich firm jak: Boryszew, Impexmetal, Skotan, Alchemia czy Hutmen. Małżeństwo zdecydowało się także na zakup udziałów KS Toruń Uibax S.A. i stało się sponsorem toruńskiego żużla.

Dewiza biznesmena jest prosta i brzmi: “Martw się wtedy, kiedy jest dobrze, bo jak jest źle to jest za późno”. Karkosik to jeden z najbardziej nietypowych inwestorów giełdowych. Podobnie jak inni akcjonariusze również i on nie jest ulubieńcem prasy, gdyż nie odpowiada na pytania, spragnionych wiedzy dziennikarzy. Karkosik od miesięcy pozostaje w centrum zainteresowania, a wszyscy zastanawiają się jak zwykły mechanik zbudował własne imperium giełdowe. Odpowiedź na pytanie nie jest prosta, ale jedno jest pewne Karkosik posiada umiejętności, które potrafi wykorzystać. Nie jest głupi, ani zachłanny, co sprawia, że jego inwestycje przynoszą mu krociowe zyski, a on sam może cieszyć się mianem miliardera.

Roman Karkosik to altruista, który mówi, że w życiu należy mieć pasje i je konsekwentnie realizować. Zapytany o to jak zarobić pierwszy milion odsyła nas z kwitkiem i kieruje z pytaniem do innego biznesmena. Uwielbia kwiaty i rzeczywistość giełdową. Twierdzi, że może kiedyś napisze książkę, by móc zarobić na prawach autorskich lub centrum edukacyjne dla dzieci będące pomnikiem polskich inwestorów. Młodym ludziom radzi, by ryzykowali i inwestowali, a następnie kilka razy otarli się o bankructwo, by umieli wyciągać wnioski z własnych błędów. Mówi, że uczciwość w biznesie to niezbędnik, który pozwala firmie utrzymywać się na odpowiednim poziomie, a nam ułatwia zawieranie umów z kontrahentami. Przez kolegów z branży bywa nazywany polskim Midasem i cudotwórcą. Jak jest w rzeczywistości?
Roman Karkosik nazywa siebie intuicyjnym fundamentalistą, co ma obrazować jego nastawienie do inwestycji. Biznesmen dokonuje dogłębnych kalkulacji i wyliczeń, waży argumenty i kontrargumenty, sprawdza koszty i ocenia potencjał firmy zanim podejmie ostateczną decyzję. Zwraca uwagę na wszelkie detale i ma zaufanie do „własnego nosa”, który go dotąd nie zawiódł.

O tym, że Karkosik ma głowę na karku wiadomo nie od dzisiaj. Tylko on potrafi z lokalnej spółki z Sochaczewa „Boryszew” uczynić jedną z największych w Polsce grup przemysłowych, a firmę bez perspektyw – Alchemię – podnieść do rangi potęgi giełdowej.

Historia z Alchemią do dzisiaj budzi liczne kontrowersje w branży przemysłowej, a wielu nieprzychylnych widzi w Karkosiku nie Midasa, a zwykłego oszusta. Biznesmen zadecydował, że przekaże spółce majątek Huty Batory i nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie cena, jakiej zażądał przedsiębiorca. Nie wszyscy wiecie, ale Karkosikowa huta osiągała 100 milionowe zyski rocznie, a ten sprzedał ją Alchemii za milion złotych, czyli około stu razy mniej niż wynosi jej rzeczywista wartość. Dlaczego? Biznesmen dostrzegł w Alchemii niewykorzystany potencjał. Sprawił, że firma ponosząca nieustanne straty zaczyna przynosić ogromne zyski. Jej wartość wzrosła pięćdziesięciokrotnie zaledwie przez rok od podjęcia decyzji przez Karkosika i wszystko wskazuje na to, że jej pozycja na rynku będzie się poprawiać.
Roman Karkosik zna receptę na sukces. Twierdzi, że wystarczy pracować od świtu do nocy, wypijać sześć kaw dziennie i prowadzić nieustanne rozmowy z przedstawicielami i wspólnikami. Posiedzenia, konferencje, delegacje i spotkania biznesowe pochłaniają ogrom cennego czasu, ale przynoszą wymierne korzyści. Aby być bogatym, należy porzucić swoje dotychczasowe przyzwyczajenia i zacząć zarabiać, by móc inwestować i zaistnieć w branży.

0 Komentarzy

Nie ma jeszcze komentarzy

Twój komentarz