Wpisy z sierpień, 2009

Biografie: Jan Bohdan Wejchert

Jan Bohdan Wejchert

Jan Bohdan Wejchert

Kim jest Jan Bohdan Wejchert? Laureatem konkursu „Najbogatsi ludzie na świecie”, a ponadto współwłaścicielem ITI, w skład której wchodzą akcje TVN-u i Onetu, sieć kin Multikino, klub piłkarski Legia Warszawa i wydawnictwo Pascal. Wejchert uwielbia także kupować zrujnowane budynki, renomować je i sprzedawać z kilkuset procentowym zyskiem. Przykładem niechaj będzie Pałac Sobańskich w Warszawie czy centrum handlowe Stara Papiernia mieszczące się w Konstancinie. Magazyn Forbes uznał biznesmena za jednego z najbogatszych ludzi na świecie, a jego majątek oszacował na 3 mld złotych. Obok Wejcherta na liście znaleźli się, między innymi: Leszek Czarnecki, Michał Sołowow, Ryszard Krauze, Roman Karkosik czy Bogusław Cupiał.

Jan Wejchert nie wyróżnia się specjalnie na tle innych biznesmenów i podobnie jak oni niechętnie udziela wywiadów. Początki jego kariery przypadają na rok 1974, kiedy to współpracował z niemiecką firmą Konsuprod GmbH. Jego liczne sukcesy zawodowe sprawiły, że już dwa lata później założył w Polsce filię Konsuprod. Była to pierwsza inwestycja zagraniczna w naszym kraju, a Wejchertowi pozwoliła rozwinąć skrzydła, o czym świadczą jego późniejsze decyzje.”Zabezpieczenie kontrwywiadowcze”, które zapewniała Wejchertowi Polska Rzeczypospolita Ludowa stało się później powodem oskarżeń rzucanych przez Antoniego Macierewicza. Poseł zarzucał Wejchertowi agenturalną współpracę ze Służbami Bezpieczeństwa.

Sukces Konsuprodu pozwolił Wejchertowi na założenie w Irlandii firmy Contal International Ltd, która mieściła się na dokach, umożliwiając właścicielowi czerpanie profitów z ówczesnego raju podatkowego. Zarobione pieniądze zainwestował w 1984 roku, kiedy to wraz z Mariuszem Walterem postanowił założyć Grupę ITI. Na początku była to spółka zajmująca się produkcją chipsów, dopiero po otrzymaniu zgody od władz PRL-u przekształciła się w firmę sprowadzającą sprzęt elektroniczny z zagranicy i dystrybuującą kasety video. Mariusz Walter był wcześniej pracownikiem TVP, ale rozmowy przy tenisie u Wojciecha Fibaka pozwoliły mu się zdecydować na zawarcie współpracy z Wejchertem. To był jeden z jego lepszych wyborów, który początkowo skupiał się wokół produkcji Lilly Chips i magnetowidów Hitachi, ale już w 1997 roku biznesmeni wystartowali z nową telewizją – TVN-em. Obecnie TVN liczy sobie osiem kanałów i wszystko wskazuje na to, że kolejne dwa utrzymają się na topie. Alternatywny kanał religijny i kanał do nauki języków mają zadowolić odbiorców i spełnić ich oczekiwania względem telewizji jutra.

W 1991 roku Wejchert stał się członkiem US-Poland Action Commission, a kilka lat później związał się z serwisem internetowym Onet.pl. Jan Wejchert był także współzałożycielem i pierwszym prezesem Polskiej Rady Biznesu, organizacji skupiającej wokół siebie śmietankę krajowych przedsiębiorców. Siedziba biznesmenów mieści się w odremontowanym przez Wejcherta Pałacu Sobańskich, a on sam do dzisiaj jest aktywnym członkiem klubu.

Absolwent Wydziału Ekonomii Uniwersytetu Warszawskiego ma obecnie 56 lat i zamieszkuje dom w podwarszawskim Konstancinie-Jeziornie. Od kiedy zrezygnował z prezesowania TVN-owi ma podobno więcej czasu na golfa, gotowanie i zabawy ze swoim wnuczkiem. Przeciętny – nieprzeciętny i chorobliwie bogaty Wejchert potrafi inwestować i rozmnażać swój domowy skarbiec. Gdyby każdy z nas miał choć odrobinę daru od Wejcherta i i szczyptę od Sołowowa zapewne przez resztę życia nie musiałby pracować – żyłby z procentów.

Biografie: Ryszard Krauze

Ryszard Krauze

Ryszard Krauze

Jak z pucybuta zostać milionerem? Polscy biznesmeni znają odpowiedź. Zaczynali swój interes od wynajęcia jakieś zapadłej komórki, a dzisiaj święcą triumfy i pozują do zdjęć z najpiękniejszymi kobietami u boku.

Jednym z tych szczęśliwców jest Ryszard Krauze, którego cechuje umiejętność nawiązywania relacji, zarówno z ludźmi ze świata biznesu jak i polityki. Mistrzowsko wykorzystuje swój talent i z dnia na dzień powiększa rodzinny budżet o kolejne kilkanaście tysięcy dolarów.

Początki były trudne, a pierwsze inwestycje ryzykowne. Ryszard Krauze rozpoczął swoją karierę w 1986 roku, kiedy to zarobione w Niemczech pieniądze postanowił włożyć w pierworodną firmę „Prokom”. Głównym celem przedsiębiorcy było zinformatyzowanie sektora publicznego dzięki przeszkolonej w tym celu kadrze. Dzięki własnemu zapałowi i pomocy współpracowników, Krauze podpisał kontrakt na zinformatyzowanie ZUS-u i wsparł technicznie Pocztę Polską czy Telekomunikację i Ruch.

Prokom Software jest właścicielem lub współwłaścicielem kilkunastu firm, takich jak: Projekt, Comp, Softbank, Asseco Poland i Spin, a Krauze kontroluje akcje spółki i podejmuje błyskotliwe decyzje. Jedną z nich było wsparcie Biotonu - producenta ludzkiej insuliny, dzięki któremu biznesmen odniósł spektakularny sukces. Kolejną okazało się stworzenie Miasteczka Wilanów, czyli kompleksu mieszkaniowego przynoszącego niewiarygodnie wysokie dochody. Zagraniczne inwestycje są równie trafne, o czym świadczy zakupienie akcji wyszukiwarki Hakii, która ma ambicje, by wygryźć z rynku Google. Warto dodać, że od trzech lat Krauze jest właścicielem kazachskich złóż ropy naftowej, a ich wartość wynosi około 2 mld baryłek. Ich wydobywaniem zajmuje się warszawska spółka Petrolinvest.

Wróćmy jednak do początku opowieści o miliarderze.

Ryszard Krauze urodził się w Sopocie w 1956 roku, a w Gdańsku ukończył Politechnikę i rozwijał swoje zainteresowania związane z budową maszyn. Po studiach zdecydował się wyjechać i przebywał na kontrakcie z firmy Polservice w Bremie i tam zajmował się importem sprzętu komputerowego z Dalekiego Wschodu. Z czasem zdecydował się wrócić do Polski i otworzył w Gdyni spółkę Procom KK, w której współpracował z Ryszardem Kajkowskim ówczesnym współwłaścicielem przedsiębiorstwa. Obaj wpadli na genialny pomysł - system finansowo księgowy, którym zainteresowały się kopalnie węgla brunatnego i szybko stały się głównym nabywcą produktu. Prawdziwy przełom miał jednak nastąpić. Wydarzenia 91 roku sprawiły, że Krauze wygrał przetarg na obsługę wyborów parlamentarnych, a następnie podpisał kontrakt na budowę sieci komputerowej dla „Ruchu”. Później pertraktował w sprawie Telekomunikacji Polskiej i z PZU, a w 97 roku z ZUS-em, powiększając swój budżet na inwestycjach rządowych.

Wszystkich biznesmenów zaskoczyła decyzja Krauzego związana z chęcią zainwestowania w sektorze naftowym. Wybór był o tyle dziwaczny, że znał on sytuację swych kolegów po fachu, którzy zakończyli karierę wraz z rozpoczęciem działań na rynku paliwowym. Jan Kulczyk czy Aleksander Gudzowaty zostali na zawsze usunięci ze świata bogaczy i już nigdy do niego nie wrócili, a afera związana z Orlenem jeszcze do dziś odbija się głośnym echem tu i ówdzie.
Krauze się nie przestraszył, bo w odróżnieniu od tamtych potrafił dbać o swój wizerunek, był powściągliwy i utrzymywał poprawne relacje z dziennikarzami i politykami, których niejednokrotnie zatrudniał.

Przez kilkanaście lat szczęście nie opuszczało Ryszarda Krauze aż do sierpnia 2007 roku. W tym czasie prokuratora postawiła mu zarzuty o składanie nieprawdziwych zeznań i utrudnianie śledztwa prowadzonego przez Centralne Biuro Antykorupcyjne. Krauze nie przyznał się do zarzucanych mu czynów i zdaje się, że oprócz tych ma na swym koncie kilkanaście innych przewinień.
Niektórzy twierdzą, że biznesmen zmonopolizował wszystkie kontrakty rządowe i układał się z wieloma politykami, by urzeczywistniać marzenia związane z podbojem polskiego rynku. Zaciekli wrogowie uważają nawet, że Krauze mógł wpływać na decyzję o przetargach, w których uczestniczył Prokom z korzyścią dla własnej firmy.