Biografie: Leszek Czarnecki
Leszek Czarnecki (ur. 1962 we Wrocławiu) na początku 2009 roku wypadł z listy najbogatszych ludzi na świecie. Jednakże ranking Wprost pokazuje, że jest piątym najbogatszym Polakiem. Jego majątek szacuję się obecnie na około 3150 mln PLN.

Leszek Czarnecki
Większość ludzi, którzy odnieśli sukces sugerują, aby robić w życiu to, co się lubi i w czym jest się dobrym. W przypadku Leszka Czarneckiego są to bardzo słuszne rady. Pierwsze zarobione pieniądze zarobił właśnie na swoim hobby - nurkowaniu, któremu jest wierny do dziś.
Swoje pierwsze kroki stawiał we współpracy z Zakładem Usług Podwodnych przy wrocławskim PTTK. Mając niezbędny sprzęt do pływania pod wodą i zaledwie 22 lata rozpoczął swoją drogę ku bogactwu.
W 1986 roku powstało Przedsiębiorstwie Hydrotechniki i Inżynierii TAN - pierwsza spółka, specjalizująca się w robotach podwodnych i wysokościowych. Oprócz zarządzania firmą, Czarnecki wykonywał również prace pod wodą, a z czasem stał się głównym udziałowcem firmy. Nawet jako jej menadżer nie stronił od „mokrej roboty”. Dorobił się największej floty barek i holowników na Odrze.
Prowadzenie biznesu w tamtych czasach było sporym wyzwaniem. Kiedy po 1989 roku większość ludzi dorabiała na bazarach - spółka TAN była stabilna i przynosiła zyski. Jednak pomimo tego Czarnecki sprzedał ją. Chciał sprobować czegoś innego.
W 1987 r. ukończył Wydział Ochrony Środowiska Politechniki Wrocławskiej, a w 1993 r. obronił tytuł doktora nauk ekonomicznych w Katedrze Zarządzania i Informatyki Akademii Ekonomicznej we Wrocławiu.
W 1988 r. zdobył uprawnienia inspektora nadzoru i kierownika budowy z zakresu budownictwa hydrotechnicznego.
W latach 1991-99 zrobił kilkanaście szkoleń krajowych i zagranicznych z zakresu finansów, organizowanych m.in. przez Międzynarodową Szkołę Bankową w Katowicach oraz Euromoney w Londynie.
W 1991 roku po transformacji ustrojowej w Polsce, kiedy zaczęły kształtować się mechanizmy do prowadzenia działalności leasingowej założył Europejski Fundusz Leasingowy - tym samym stawiając na coś, czego w Polsce nigdy wcześniej nie było.
Przez trzy miesiące działania nikt do oddziału EFL nie zajrzał. Nikt nie zadzwonił. Niezbędnym stało się zamknięcie oddziału i przeniesienie w bardziej “cywilizowane” miejsce. Wybór padł na Warszawę. Jednak tym razem był to strzał w dziesiątkę. Europejski Fundusz Leasingowy urósł w siłę, oferując małym i średnim przedsiębiorstwom najpierw leasing samochodów, potem sprzętu biurowego i wreszcie nieruchomości. Szło tak wyśmienicie, że w 2000 r. firma zadebiutowała na londyńskiej giełdzie, a nieco później - na warszawskiej.
Jest finalistą światowego konkursu na najbardziej utalentowanego młodego biznesmena roku 1997. W kwietniu 1998 r. znalazł się w pierwszej dziesiątce rankingu na najlepszego menedżera Europy Środkowej, opublikowanego przez “The Wall Street Journal”.
W 2001 roku - po 10 latach - sprzedał Europejski Fundusz Leasingowy francuskiemu bankowi Crédit Agricole za 900 mln zł otrzymując jednocześnie 25% udziałów utworzonej spółki Crédit Agricole Polska. Czarnecki odsprzedał te udziały Francuzom dwa lata później.
Właśnie wtedy w branży zaczęto go uważać za biznesmena porzucającego firmy w rozkwicie. Tylko po to, by budować od nowa inne.
We wrześniu 2003 roku zanurkował na głębokość 194m w jaskiniach Boesmansgat w RPA - ustalając jednocześnie nowy rekord polski nurkowania głębinowego. Jego dekompresja trwała wówczas 4 godziny i 48 minut, przy temperaturze wody 16 stopni.
W 2004 roku powstaje grupa spółek Gein Holding S.A., zajmujących się usługami bankowymi, ubezpieczeniami i leasingami. Przełom 2005 i 2006 roku zaowocował kupnem - za bagatela 17,5 mln euro - najwyższego we Wrocławiu wieżowca - Poltegor Centre. Na jego miejscu powstaje Sky Tower. Głównym inwestorem jest spółka LC Corp, należąca do Czarneckiego.
W październiku 2004 r. został honorowym członkiem Polskiego Związku Przedsiębiorstw Leasingowych. W listopadzie został wyróżniony przez INSEAD, jedną z najlepszych w Europie uczelni biznesowych oraz przez ministra finansów Francji, który nadał mu tytuł „Przedsiębiorca roku z Europy Wschodniej”. “Business Week” przyznał mu tytuł menedżera roku 2004 na polskim rynku finansowym.
Obecnie Czarnecki tworzy Noble Bank, który będzie nastawiony na zamożnych klientów. Ma on zająć się doradztwem, będzie też oferować produkty własne i innych instytucji finansowych. Powstanie w efekcie połączenia Wschodniego Banku Cukrownictwa i firmy doradztwa finansowego Open Finance. Ponoć będzie to pierwszy bank tego typu w Polsce.
Czarnecki jest głównym akcjonariuszem Getinu Holding SA (67,86 proc. akcji bezpośrednio i pośrednio, w tym 55,65 proc. przez spółkę LC Corp. ), Towarzystwa Ubezpieczeniowego Europa (25,14 proc. akcji bezpośrednio i 74,33 proc. pośrednio). Do Getin Holding należy 60 proc. udziałów firmy leasingowej Carcade Rosja, 99 proc. akcji Getin Banku, 99 proc. akcji Wschodniego Banku Cukrownictwa, do którego z kolei należy 100 proc. akcji spółki doradztwa finansowego Open Finance. Getin Holding jest ponadto właścicielem 60 proc. akcji pośrednika kredytowego Fiolet oraz po 21 proc. udziałów w Getin Leasing i Powszechnym Domu Kredytowym. Do TU Europa należy zaś 100 proc. akcji Towarzystwa Ubezpieczeń na Życie Europa SA.
Interesujące fakty:
Miał zamiar polecieć w kosmos. O przestrzeni międzygwiezdnej marzył intensywnie. Byłby drugim, po Mirosławie Hermaszewskim, Polakiem w kosmosie. Zarazem drugim turystą na świecie, po 60-letnim amerykańskim milionerze Denisie Tito. Nie udało się. Czarnecki na razie zrezygnował z tej przygody.
Aczkolwiek przeszedł wtedy wstępne rozmowy w Instytucie Problemów Medyczno-Biologicznych w Moskwie. O tym, czy w ogóle się nadawał, miały zdecydować badania i próby. Schodzenie pod wodę czy podróż w kosmos to wyzwania ekstremalne. Trzeba to lubić i umieć sobie radzić z żywiołem. Jak on. A przy okazji mieć olbrzymie pieniądze. Jak on. Lot Sojuzem Rosjanie wycenili mu na 20 mln zł.
Przygoda z nurkowaniem też nie jest tania. Zwłaszcza ta preferowana przez Czarneckiego. Na specjalistyczny sprzęt stać tylko wyjątkowo majętnych. Np. takich, których stać na wynajęcie samego Czarneckiego jako instruktora. Bo biznesmen nadal figuruje na liście instruktorów MDT, którzy mogą udzielać lekcji. Nieoficjalnie mówi się, że gdyby jednak ktoś się uparł, to za kurs u Czarneckiego musiałby zapłacić kilkanaście tysięcy dolarów. Czasami szkoli za darmo, ale tylko swoich przyjaciół.
Komentarze (0)
















